TREBUNIE TUTKI - sobota, 12 września

Zespół tworzą członkowie jednej rodziny, zaś rodowe nazwiska stanowią nazwę grupy. Trebunie pochodzą z Białego Dunajca w Tatrach: wsi zamieszkałej przez 4 tysiące obywateli. Pierwsza płyta Tutków ukazała się w 1992 roku i zgodnie z tytułem (Żywot Janicka Zbójnika) jest typową produkcją kapeli folkolorystycznej. Milowym kamieniem w życiorysie artystycznym grupy jest datowanyw następnym roku album Higher Heights nagrany wspólnie z jamajskim zespołem Twinkle Brothers - zasłużonymi twórcami raggae (autorami ponad 60 wydawnictw płytowych). Fuzja kołysanych rytmów rumowej wyspy z góralskim zaśpiewem dała nadzwyczaj ciekawy i nośny rezultat. Przepięknie w teledysku komponowały się tatrzańskie stroje ludowe z jamajskim wizerunkiem ciemnoskórych muzyków.

Później Trebunie Tutki współpracowały muzycznie z Adrianem Sherwoodem, Krzysztofem Ścierańskim, Katarzyną Gaerthner, Warszawskim Chórem Międzyuczelnianym, Voo Voo i Włodzimierzem Kiniorskim. Dorobek 28 płyt grupy zamykają "Pieśni chwały" (Songs of Glory) ponownie wyprodukowane wspólnie z Twinkle Bothers. Produkcje grupy opierają się na tradycyjnym góralskim instrumentarium i historycznej skali muzycznej używanej w Tatrach. Mimo to - na swojej stronie internetowej - zespół przedstawia się jako tworzący nową góralską muzykę. Teksty (mimo stylizacji) odwołują się do bardzo bogatej palety polskiej kultury literackiej: znajdziemy tam i cytaty z Wyspiańskiego, i z Żeromskiego, i z Sienkiewicza. Są teksty krytykujące konsumpcyjny model życia, znajdziemy elementy ekologiczne, szczególnie wiele jest odwołań do tradycji zbójnickiej - ze szczególnym uwzględnieniem Janosika.

Grupa była wielokrotnie nagradzana na międzynarodowych festiwalach. Trebunie Tutki to dziś: lider grupy - Krzysztof Trebunia, Władysław Trebunia, Anna Trebunia - Wyrostek, Jan Trebunia oraz Andrzej Wyrostek.

strona www:
www.trebunie.pl


MOTEMA AFRICA - sobota, 12 września

Zespół wyróżnia fakt, iż oprócz koncertów i działalności wydawniczej prowadzi także warsztaty bębniarskie. To bębny stanowią oś muzyki Motemy (Motema Africa znaczy "Serce Afryki"). Występom towarzyszą afrykańskie tańce, zaś skład grupy jest iście międzynarodowy: Erick Onepunga, Marcin Piekos, Marcel Piszczorowicz, Maciej Matysiak, Glenn Guay, Youki Luboya, Alain Kabeya Wlodarski, Hannahoraz Mirelle Mukudi. Artyści reprezentują Kongo (lider zespołu) Mali, Senegal, Angolę, Ghanę, Sudan, Wybrzeże Kości Słoniowej oraz oczywiście Polskę.

Polska część grupy odpowiedzialna jest za instrumenty uniwersalne (klawiszowe, gitary, perkusja), urodzeni na Czarnym Lądzie używają instrumentarium etnicznego grając na congach, bębnach djembe, maracasach, balafonie. O swoistym poczuciu humoru Serca Afryki świadczy arcyciekawe nagranie "Chrząszcz", w którym egzotyczny artysta mierzy się z klasycznym tekstem Jana Brzechwy i - o dziwo - wychodzi z tego pojedynku cały i zdrowy. Choć muzyka grupy szufladkowana bywa jako afro - beat, doszukać można się w niej znacznie szerszych skojarzeń, niezależnie od tego jest w niej ogromna przestrzeń, taneczne zacięcie i hipnotyczny rytm.

Mocną stroną zespołu jest bez wątpienia afrykańska choreografia poparta barwnymi strojami ludowymi, czasem kojarząca się z występami plemiennego szamana, czasem - obrzędami w samym sercu dżungli. Wizerunek artystów uzupełnia często ostry, tradycyjny makijaż przechodzący w rytualne malowidła na twarzach. W polsce zespół nagrał jedną płytę - jej tytuł to "Motema Africa".

strona www: www.myspace.com/motemaafrica


ZAKOPOWER - sobota, 12 września

Grupa jest pozornie młoda - choć debiutancki album "Music Hal" ukazał się w 2005 roku, muzyków słyszeliśmy przedtem już wielokrotnie: mają swój udział między innymi w projekcie Kayah i Bregović, współpracowali wcześniej ze Zbigniewem Namysłowskim, Wojciechem Waglewskim czy Zbigniewem Praisnerem. Pierwsza płyta zespołu (z kompozycjami Mateusza Pospieszalskiego) okazała się niemal objawieniem - zaowocowała też licznymi nagrodami, w tym nagrodą jury Koncertu Premier opolskiego Festiwalu Piosenki. W 2007 roku ukazała się kolejny, doskonale przyjęty album Zakopower - "Na siedem" i choć na tym lista dużych wydawnictw się kończy, powinniśmy dopisać do niej jeszcze DVD "Koncertowo" - wizualnie wysmakowaną produkcję z ciekawymi eksperymentami brzmieniowymi w poszerzonym składzie (między innymi o sekcję dętą). Eksperymentami takimi jak początek utworu "Milczenie owiec" (chodzi oczywiście o owce tatrzańskie, nie te od Lectera).

Choć zespół tworzą Bartłomiej Kudasik, Wojciech Topa, Józef Chyc, Łukasz Moskal, Piotr Rychlec, Tomasz Krawczyk i Michał Trąbski - w mediach naczęściej obecny jest lider grupy - Sebastian Karpiel Bułecka: z wykształcenia architekt, absolwent Politechniki Krakowskiej. Doniesienia na jego temat nie zawsze mają znamię muzyczne: prasa brukowa rozpisywała się na temat jego związku i rozstania z wokalistką Kayah złośliwie podkreślając dziesięcioletnią różnicę wieku. Bez wątpienia jednak większość "poweru" grupy pochodzi właśnie od niego, jemu też prawdopodobnie zawdzięcza swoją liczebność (zwłaszcza żeńską) oficjalny fanklub zespołu. Skład grupy bywa często poszerzany w przeróżny sposób: od Marka Pospieszalskiego po kontrowersyjnego brytyjskiego skrzypka (grającego Vivaldiego w glanach i deklarującego miłość do Led Zeppelin, ucznia Yehudi Menuhina) - Nigela Kennedy'ego.

"Zakopower" chętnie deklaruje się jako łącznik między tradycją i nowoczesnością, dawnym muzycznym folklorem i awangardą. Choć w repertuarze grupy nie brakuje typowo góralskich tekstów, słyszymy też sporo przyzwoitych tekstów Rafała Bryndala w całkowicie dobrze zrozumiałej polszczyźnie, bo jak stwierdził lider zespołu (w rozmowie z Kubą Wojewódzkim) - należy dotrzeć z tekstem do jak największej grupy odbiorców. Ciekawa i dynamiczna muzyka "Zakopower" może się podobać, choć - zdaniem niektórych - bywają i wpadki. Takie jak nieśmiertelna "Dziewczyna o perłowych włosach" węgierskiej grupy Omega, który to utwór wykonany przez zakopiańskich muzyków wygląda raczej na porąbany siekierą drwala spod Giewontu.

strona www: www.zakopower.pl


MYSLOVITZ - niedziela, 13 września

Choć nazwa zespołu pochodzi od napisu na starych, niemieckich, znalezionych w mysłowickiej kamienicy drzwiczkach do pieca, trudno nie skojarzyć "Myslovitz" z podobnym, pochodzącym sprzed lat zabiegiem dokonanym przez zespoły "Chicago" czy "Boston". Amerykanizmu i popkultury jest zresztą w twórczości zespołu znacznie więcej: piosenka nazywa się "Peggy Sue nie wyszła za mąż", zaś bohaterka jednego z utwórów wyraźnie ma twarz Marylin Monroe. W tekście "To nie był film" odnajdujemy całą litanię odwołań filmowych: od "Urodzonych morderców", "Harrego Angela" aż po "Pulp Fiction". Piosenka ta stanowiła krótki, gwałtowny i zakończony skandalem flirt ze światem filmu (tyle że polskiego - "Młode wilki 1/2"). Za sprawą brutalnych scen zawartych w teledysku utwór został zbojkotowany przez media (jedno z mediów później nagrodziło jednak wideo Fryderykiem, zaś w wywiadzie dla Ultramaryny Artur rojek nazwał film "Młode wilki 1/2" totalnym badziewiarstwem). Zespołu posłuchać można jeszcze w filmie "Duże zwierzę" (czarno - biały dramat Jerzego Stuhra z 2000 roku) i kilku innych produkcjach. Założyciel zespołu - Artur Rojek ma jeszcze na koncie tekściarski i piosenkarski wkład w polską wersję disneyowskiej kreskówki - "Rodzinki Robinsonów" (Meet The Robinsons).

Zespół tworzą muzycy urodzeni między 1969 a 1972 rokiem: Artur Rojek, Wojciech Powaga, Przemysław Myszor, Jacek Kuderski, Wojciech Kuderski. W dorobku grupy znajduje się dziewięć płyt długogrających, z których znaczna część dorobiła się platynowego statusu; sporo uzbierało się nagród - w tym czterokrotnie (a jeśli policzyć razem z kategoriami - siedmiokrotnie) były to "Fryderyki". "Myslovitz uhonorowano też prestiżową nagrodą Komisji Europejskiej w 2005 roku - "European Breakthrough".

Zespół bez wątpienia zapracował na status gwiazdy, przy czy jest to jedna z najdziwniejszych polskich gwiazd. Pełna sprzeczności, bo jak inaczej nazwać wydawane pod auspicjami Sony Music undergroundowe niemal teksty. Jak inaczej nazwać grupę będącą najlepszą wizytówką Mysłowic, której członków trudno złapać na jakiejś życzliwej dla tego miasta wypowiedzi. Muzycy często jednak angażują się w koncerty charytatywne lub inne działania na rzecz potrzebujących, nieobce im są kolorowanki na szpitalnym oddziale dziecięcym i ogłoszenia na stronie www zespołu "potrzeba pieniędzy na operację". Ale warto przyjrzeć się ich sylwetkom i warto posłuchać ich muzyki, bo jak napisano w "Gazecie Wyborczej" Myslovitz bez przeszkód godzi sukcesy komercyjne i ciągłe artystyczne poszukiwania. Są zespołem, który przez ostatnie lata mógł spoczywać na laurach odniesionych w kraju sukcesów, ale zaryzykował i wystartował za granicą od zera. To grupa, którą tworzą normalni, szczerzy ludzie.

strona www: www.myslovitz.pl


 
PORTAL POWIATU TARNOGÓRSKIEGO - www. tg. net. pl - www. tarnowskiegory. net. pl - www.gornyslask.net.pl | redakcja